26 stycznia 2011

Chora Dora.

Dora, Dora, Dora.Oficjalnie wszystkiego najlepszego, nieoficjalnie to dowiesz się na gg, chociaż nie podoba mi się taki sposób komunikacji, chyba że chcesz być chora to zapraszam do mnie na herbatkę. :)
Oto chora Dora, nie chodzi do doktora, to jest chora Dora, ROZWESELI CIĘ W MIG! :D


No bo kto by nie chciał mieć ust jak Angelina.? :D
Maciek to wszędzie się wbije. XD

z łazienki też mamy pamiątkę. ^^
Mąż :D
Znalazłam nawet zdjęcie z klasy religijnej. :D
biba nielada. :P
moje ulubione. :)

25 stycznia 2011

.

Siedzę w domu chora więc nadrobie kilka zaległości. Mam troszkę zdjęć z Kielc, więc zaraz je sobie obejrzycie.
Nie idę na czwartkową "bibe", to musi być jakiś znak. Stracę jedną okazje, przyjdzie druga ciekawsza. :) Szczerze mówiąc nie byłam na tą dyskotekę jakos szczególnie nastawiona, za bardzo wybiegłam w przyszłość, juz miałam wizje co się będzie dziać przez co coraz mniej chęci..
Termometr leży przede mną temperatura w normie ( 36,2 ), kaszel w miare umiarkowany, na razie mogę oddychać przez nos.
Nie dostaje od Kasieńki żadnych wieści jak w szkole. Mama zaczyna powoli szykować się na wywiadówkę. Rozmawiałam z nią o ocenach, więc żadnych niespodzianek nie będzie miała chociaż nie wiem jak to będzie z Religią i WOSem bo do tej pory nie mam pojęcia co oboje mi wystawili na półrocze. I kto by pomyślał że mam wzorowe zachowanie.? Też jestem tym faktem bardzo zdziwiona.
Jak już mówiłam, mam trochę czasu, więc przy okazji pomyślałabym nad małymi zmianami w moim pokoju.. Chętnie bym coś poprzestawiała, w końcu powiesiłabym moją Marylin i więcej ramek i więcej zdjęć. ;)
W dalszym ciągu pracuje nad zdrowym odżywianiem, zero chipsów, o snickersach nie mogę zapomnieć więc to na razie zostaje. No kurde! Mogłam się pozbyć z mego życia pepsi i coli, już chyba ponad pół roku tego świństwa nie pije to i pozbędę się śmierdzących chrupków.
Mam wielką ochotę żeby oglądać filmiki z obozu czy WOŚPu a nie mam jak, i jak tu się nie zdenerwować to nie mam pojęcia, no!


Madzia się nie obrazi :D


Ulubione frytki + chora chemia. :D

24 stycznia 2011

memories.

Wpisałam login, hasło. Otworzyła sie moja skrzynka, a tam folder 'zdjęcia z listów', nakliknęłam na to. Moim oczom ukazały się te fascynujace zdjęcia przez które mama musiała mnie reanimować. Jak my się zmieniamy, nawet sprawy sobie nie zdajemy. Nic się nie zmieniła Kaśka, nadal jest taka zboczona ( no przykro mi ale o tym to wszyscy wiedzą Kasieńko ) :D Jeśli miałabym podsumowywać siebie to, to nic nie napisze. Nie umiem, nie pamiętam tak szczerze, jaka byłam wtedy, jakie miałam humory... Zapewne za kilka lat będę się śmiała ze zdjęć z Warszawy, obozu. To dopiero będą ciekawe chwile. :D

łee, jakie miałam grube nogi. XD



Tak, to Olga, nie zabijaj mnie prooosze! :*
Z Dominiką która ma napisane "Pati" na czole. :D
Kasieńka jakimi minami strzela. :D

Dominika, POWAGA! :D

23 stycznia 2011

Kielce.

W Kielcach byłam, siostrę odwiedziłam, zdjęć narobiłam, przed laptopem się rozbudziłam.
Pamiętniki wampirów obejrzałam, wafelków w czekoladzie się najadłam.
Widok z okien podziwiałam, przyszłość w ferie planowałam.
Madzie za 2 tyg odwiedzam, swój pokój w ręce mamy powierzam.
Rymuje bo głupieje, z tego wszystkiego się śmieje.
Wiejskie ziemniaczki koperkowe wcinam i tymbarkiem popijam.
Z tego nie można się śmiać bo z głupoty to tylko sie bać.
Dziekuje za przeczytanie, nie za zdjęć oglądanie. :D