12 marca 2010
Smutek / Radość
Niby to na około promienieje radością, uśmiecham się do wszystkich a tu nagle pomyśle o czymś i wszystko tak jakby znika. Nienawidzę tego, że po prostu jedno zwykłe wspomnienie może popsuć cały dzień szalonych i miłych wrażeń ze szkoły i Samby. Ale staram się o tym zapominać, właśnie staram. Staranie to czasem za mało ale tylko na tyle mnie stać w chwili obecnej. Nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje, po prostu jestem zbyt słaba żeby to wyrzucić jak zwykłą kartkę papieru do kosza, to jest zbyt silniejsze i za bardzo wyjątkowe. Nie potrzebuje nikogo by to przemyśleć , wolę wypłakać się w kącie kiedy nikt nie patrzy bo jest łatwiej, łatwiej bo kiedy budzę się w poniedziałek rano wiem że nikt nie zauważy że jest inaczej.. Prócz mnie, bo ja wiem co siedzi we mnie, w samym środeczku i właśnie tego nienawidzę. Ale nie chce by wszyscy nade mną siedzieli wypytując o to a co jest grane, o co chodzi, czy mi w jakiś sposób nie pomóc. Chodź nie.. Chciałabym by ktoś mi pomógł jest taka osoba ale właśnie.. trzeba siedzieć we mnie by o tym wiedzieć.
11 marca 2010
Nie lubie czegoś takiego.
Dziś wstałam spojrzałam na zegarek była już siódma, powoli się spakowałam ubrałam, wyszorowałam zęby, przeczesałam grzywkę, wymieniłam baterie w moim 'kochanym telefoniku', który nie chce się ładować, ponownie spojrzałam na zegarek, ubrałam buty i kurtkę, wyszłam z domu. Pamiętam, były 2 stopnie na minusie, wsadziłam ręce do kieszeni i poszłam na przystanek. Jak zwykle przywitałam się ze znajomymi, poczekałam na autobus, kiedy przyjechał spotkałam się z Patrycją, w mgnieniu oka dostałam się do szkoły, na przystanku czekały na mnie Dominika i Kaśka. Poszłyśmy do szkoły. Czas na lekcjach w miarę szybko przeleciał prócz czwartej lekcji ten niby 'konkurs' recytatorski o którym nie chce wspominać. Później zdarzył się pewien 'incydent', w takie sprawy to ja zawsze muszę się wpieprzać że tak powiem no ale taka moja natura, wybaczcie. Jak zwykle z naszej klasy muszą brać w tym udział i oczywiście chłopaki z I'b'. Ale teraz to sama nie wiem po czyjej jestem stronie, no tak mnie Karol wkurzył że siły nie mam. Ale to trzeba jeszcze przemyśleć. Chodź mogłabym myśleć godzinami a i tak wstawię się za I'b' chodź to nie moja klasa. Dobra, dobra.. Koniec tego, angielski. Jak zwykle Wuju zwrócił mi uwagę kilka razy po czym wyjął zeszyt uwag i coś tam napisał pod numerem trzecim ale nie starałam się zobaczyć co bo mnie to nie obchodzi. Przespałam się chwilke na ławce no i zadzwonił upragniony dzwonek sygnalizujący zakończenie lekcji, wybiegłam jako pierwsza z klasy i pognałam w strone szatni. Później przez dobre 15 minut urządziłam sobie zapasy z Józkiem no kto wygrał.? Oczywiście ON. Ale to nie znaczy że jest silniejszy. Przyjechał ich autobus więc pobiegli w strone przystanku a ja z Patrycją poszłam na swój. Przyszłam do domu, zjadłam obiad i siedze teraz sama nie wiadomo do której godziny. Zaczyna mnie ucho kłuć. ; / Ale to nie znaczy że będę chora, prawda.?
Czekamy na autobus! :D
Czekamy na autobus! :D
10 marca 2010
Konkurs.
Cześć, cześć. Dzisiaj, kiedy skończyliśmy już wszystkie zajęcia wyszliśmy przed budynek szkoły i zauważyliśmy (my czyli: Ja, Dominika, Patrycja, Kaśka, Klaudia, Hubert, Głuchy i Karole), że okno do religijnej na II piętrze jest otwarte a akurat lekcje w chwili obecnej miała klasa I'b'. A dlatego że ubóstwiamy Emo-Martynke zacytowałyśmy jej tekst piosenki który jest po prostu cudowny (no i tak darliśmy się przez pół lekcji dopóki ktoś nie zamknął okna xD) : Lovciajmy się wszyscy! Bo lov to nasz lajf! Haha. A muzyka jest jeszcze lepsza. No i jutro jest ten wspaniały konkurs recytatorski który wcale mnie nie rusza, jak wygram to mam nadzieje że dostane 'coś' słodkiego a jak nie wygram to zabiorę to 'coś' słodkiego Patrycji bo ona na pewno 'coś' wygra. :D Wracając jeszcze do dzisiejszego dnia byłyśmy z Kaśką na Sambie, ochh jak fajnie było! I ten wzrok zabójczy w cha-chy przez który myślałam że się poleje ze śmiechu, cukieraaasy od chłopaków z okazji dnia Kobiet i wymawianie 'r' z włoskim akcentem. Myślałam że chodzenie na Sambę nie będzie sprawiać mi jeszcze większej przyjemności jak wczoraj, a jednak! A no i postanowiłam sobie z Patrycją że nie będziemy jeść tych śmieci - chipsów - próbowałyśmy sobie wmówić że są nie dobre ale ja chyba jestem od nich uzależniona, Kaśka jak zwykle musiała mnie kusić i kupiła sobie bekonowe, zaczęła jeść przed szkoła. Za to ja w pewnym momencie wyciągam portfel z torby i dre się "Idę sobie kupić chipsy, cholera!". I poszłam, i zjadłam, i nie jestem z siebie wcale dumna! A moją najgorszą obawą jest to że każdy sobie znajdzie partnera prócz mnie! ; /


9 marca 2010
.
Na wstępie chce troszkę ponarzekać na to jaka jestem zmęczona tą durną szkołą. Niektórymi gębami na które muszę patrzeć. A z drugiej strony jestem zadowolona bo nawet nie wiedziałam że mam aż tak dobrą kondycje, jednak te biegi na WF-ie i Samba coś dają. No i dorwałam od Dominiki zeszyt z piosenkami Olki które sama napisała. Myśle, że na pewno się nie obrazi jeżeli jakiś tekst jednej piosenki tutaj opublikuje:
Judyta Justyna Julita
została przez Madzię pobita,
bo drugie imie jej ukradła
i pójdzie do DIABŁA!
Madzia Justyna Klara
tak się kiedyś nazywała
ale, że Judyta Justynę ukradła
to Madzia użyła kowadła.
Biedną Judytę Justynę Julitę
Walnęła w spódnice!
Spódnica do tyłka Judycie przyrosła,
więc Madzia sobie poszła,
bo odszkodowania nie chciała płacić
wolała ten widok stracić
To teraźniejsza
Madzia Faustyna Klara!
Bo tak się po stracie Justyny nazwała.
HEJ!
Na prawde jest wieeele takich piosenek ale nie chce mi się ich przepisywać no i także większość nie nadaje się do opublikowania bo są tam wyśmiewane niektóre osoby i rzeczy o których lepiej nie wspominać.
Jutro środa, Samba , wiadomo środek tygodnia. Wytrzymać do piątku.
A teraz mi się przypomniało o moim kochanym wypracowaniu z j.polskiego który tak wychwalałam, więc musze się za to zabrać. :)
No i chciałam przypomnieć o blogu Dominiki, podoba mi się jej styl pisania chyba to dzięki tym książkom, ja książek nie zamierzam czytać, przynajmniej w takich ilościach jak ona... :D A! No i zapomniałabym, dzisiaj na polskim Patrycja o ile sie nie mylę nadała temat na chusteczce : My za 15 lat. Albo coś w tym stylu. Normalnie niby taki temat od niechcenia a wszystkim po przeczytaniu naszych przemyśleć o mało się nie pobeczeli. Wspólne mieszkanie razem które jest za wszystkich uznawane przesadą, dzieci które Kaśka nie chce mieć bo dla niej to są zwykłe bachory.. Ale obietnic trzeba dotrzymywać, prawda.?
Idziemy Do biblioteki! ! !
Wracamy z biblioteki! ! !
Judyta Justyna Julita
została przez Madzię pobita,
bo drugie imie jej ukradła
i pójdzie do DIABŁA!
Madzia Justyna Klara
tak się kiedyś nazywała
ale, że Judyta Justynę ukradła
to Madzia użyła kowadła.
Biedną Judytę Justynę Julitę
Walnęła w spódnice!
Spódnica do tyłka Judycie przyrosła,
więc Madzia sobie poszła,
bo odszkodowania nie chciała płacić
wolała ten widok stracić
To teraźniejsza
Madzia Faustyna Klara!
Bo tak się po stracie Justyny nazwała.
HEJ!
Na prawde jest wieeele takich piosenek ale nie chce mi się ich przepisywać no i także większość nie nadaje się do opublikowania bo są tam wyśmiewane niektóre osoby i rzeczy o których lepiej nie wspominać.
Jutro środa, Samba , wiadomo środek tygodnia. Wytrzymać do piątku.
A teraz mi się przypomniało o moim kochanym wypracowaniu z j.polskiego który tak wychwalałam, więc musze się za to zabrać. :)
No i chciałam przypomnieć o blogu Dominiki, podoba mi się jej styl pisania chyba to dzięki tym książkom, ja książek nie zamierzam czytać, przynajmniej w takich ilościach jak ona... :D A! No i zapomniałabym, dzisiaj na polskim Patrycja o ile sie nie mylę nadała temat na chusteczce : My za 15 lat. Albo coś w tym stylu. Normalnie niby taki temat od niechcenia a wszystkim po przeczytaniu naszych przemyśleć o mało się nie pobeczeli. Wspólne mieszkanie razem które jest za wszystkich uznawane przesadą, dzieci które Kaśka nie chce mieć bo dla niej to są zwykłe bachory.. Ale obietnic trzeba dotrzymywać, prawda.?
Idziemy Do biblioteki! ! !
Wracamy z biblioteki! ! !
8 marca 2010
Witajcie!
Cieszę się że akurat dzisiaj natknęło mnie na założenie własnego bloga - W Dzień Kobiet. Jest się czym pochwalić, gdyż dostałyśmy w klasie od chłopaków takie coś na długopisy i ołówki w kształcie serduszka, koło tego jeszcze stoi taka słodka myszka, wiem nie umiem tłumaczyć, w domu dostałam różową róże i czekolade którą od razu zjadłam. Jeszcze wczoraj dostałam wymuszonego tulipana oraz Kubek ze świnką i mini misia. Sądze że nie musze opowiadać o sobie, ile mam lat, gdzie chodze do szkoły i takie tam bo większość odwiedzających raczej mnie zna, no a Ci co nie znają no to mają problem. :) Wpadłam na założenie bloga ponieważ mam tak wiele zdjęć których nie dodaje na photobloga a na prawde są warte obejrzenia, a to było jedyne miejsce gdzie moge te zdjęcia opublikować. Wczoraj moja Kochana Grupa z Koprzywnicy miała występ z okazji Dnia Kobiet, nie mogłam brać w nim udziału bo.. Jakoś tak wyszło. Mam peeełno zdjęć które możecie podziwiać poniżej.














Buziaki! ;*
Buziaki! ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)