Już się dowiedzialam że kłamie iż piłam sok pomarańczowy na sylwestrze, przynajmniej tak zrozumiałam. Idę się powiesić bo Kaśka robi o 100 razy lepsze zdjęcia ode mnie, a ja przecież jestem taka zazdrosna że nie mam co innego robić tylko użalać się nad sobą. Powoli planuję sobie co robić jutro, na pewno uczyć, przynajmniej tak sobie trzeba wmówić. Nie wiem ale jakoś chyba się całkowicie przeżuce na bloga a na fblu zaczne pisać pojedyncze zdania czy cuś. :D Tęskno mi za tańcem, na prawde, plecy mnie bolą bo nie pilnuje żeby były proste, zapisałam już pierwszą kartke w moim nowym pamiętniku, chce piątkowej sesji, jestem ciekawa jak wyjdzie. ;)) Macie reszte zdjęć jakich udało mi się wybrać. :)
Żegnam. :) :*
1 stycznia 2011
Sylwestrowo. ;)
O mamuniu, zapowiadało się tak ohydnie i beznadziejne chociaż jest wielki minus tego wczorajszo-dzisiejszego dnia.. brak dużej ilości zdjęć, nawet nie mamy grupowego co mnie dobiło najbardziej ale kilka znalazło się na moim aparacie, kilka ma też Patka. Miałyśmy nagrywać filmiki przez całą noc i gówno z tego wszyło ale jeden jest, u Gosi na telefonie, więc niech spróbuje coś z nim zrobić to nie żyje. :) Wrażenia były ciekawe choć krótkie, ten "niesamowity" pokaz fajerwerków ale.. ważne że jakieś były. Picollo z Hannahy Montany i.. ciągłe groźby typu "Bo zadzwonie do Marka" albo "Nie dostaniesz prezentów od Mikołaja bo byłaś niegrzeczna". Tak, to drugie uraziło mnie najbardziej. :D Zupa ogórkowa, rosół i błoto zmieszane ze wszystkimi możliwymi napojami też była fajna no i te czerwone policzki od rozgrzanego pieca, chodzenie wzdłuż rzeki i po zamarzniętej rzece, brak łazienki, światła 3D, 10 piosenek które leciały tylko w kółko i w kółko , i oczywiście Firework zadedykowany dla mnie. Nie zapominami o tym że Dorota jest mężatką, w Dominice zakochał się jakiś psychol o imieniu Paweł który nią non stop latał i próbował ode mnie wyciągnąć numer telefonu po czym oznajmiłam mu , że mnie na telefon nie stać oraz nasz kochany bodyguard który spał przez całą noc, tak dzieki za przypilnowanie! :P
A w oddali z okna wlaśnie widzę jak strzelaja fajerkami.. fajnie było. No a za rok... wpraszamy się do Maćka.! ^^
Małe wspomnienia z biedronki. ^^
Niewiele ale coś z sylwestra. ;)
Ps. Nie komentujcie mojego "stroju" gdzie otwieralam kochanego szampana już daaawno po północy, miałam dresy, bluze z kapturem a pod spodem jeszcze sukienke i na łydkach ściągacze.^^ Jesli macie jakieś pytania do zdjęć to form spring czeka. :)
A w oddali z okna wlaśnie widzę jak strzelaja fajerkami.. fajnie było. No a za rok... wpraszamy się do Maćka.! ^^
Małe wspomnienia z biedronki. ^^
Niewiele ale coś z sylwestra. ;)
Ps. Nie komentujcie mojego "stroju" gdzie otwieralam kochanego szampana już daaawno po północy, miałam dresy, bluze z kapturem a pod spodem jeszcze sukienke i na łydkach ściągacze.^^ Jesli macie jakieś pytania do zdjęć to form spring czeka. :)
27 grudnia 2010
Gosia.
Znowu wracam.. Chyba nigdy nie będzie takiego momentu, gdy będę prowadziła tego bloga regularnie. Przytyłam co najmniej 3 kg przez te święta, chociaż.. mogę powiedzieć że przytyłam co najmniej 3 kg przez ten weekend, bo jakoś nie odczułam tej magii i wiem jaki jest pierwszy powód- ta kiepska reklama coca coli! Gdzie jest moja piosenka "coraz bliżej święta" którą nuciło się kiedy popadnie.?! A teraz.? teraz wielkie przygotowanie do sylwestra, jestem nijako nastawiona lecz, może ten 31 grudnia w końcu mnie zaskoczy. Kaśka nie ma już żabek na ścianach, przenieśli ją na inny oddział, pasowałoby ją odwiedzić, no tak. Ten form spring dużo mi daje, już wiem że mam grube nogi, jestem rozkapryszona, głupia. Ale to nie jest wcale takie złe bo innych znajomych gorzej przyjmują niż mnie więc jest jakiś plus. Buziaki. :*
A tu macie dużo zdjęć z Gosia. :*
A tu macie dużo zdjęć z Gosia. :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)