12 marca 2010
Smutek / Radość
Niby to na około promienieje radością, uśmiecham się do wszystkich a tu nagle pomyśle o czymś i wszystko tak jakby znika. Nienawidzę tego, że po prostu jedno zwykłe wspomnienie może popsuć cały dzień szalonych i miłych wrażeń ze szkoły i Samby. Ale staram się o tym zapominać, właśnie staram. Staranie to czasem za mało ale tylko na tyle mnie stać w chwili obecnej. Nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje, po prostu jestem zbyt słaba żeby to wyrzucić jak zwykłą kartkę papieru do kosza, to jest zbyt silniejsze i za bardzo wyjątkowe. Nie potrzebuje nikogo by to przemyśleć , wolę wypłakać się w kącie kiedy nikt nie patrzy bo jest łatwiej, łatwiej bo kiedy budzę się w poniedziałek rano wiem że nikt nie zauważy że jest inaczej.. Prócz mnie, bo ja wiem co siedzi we mnie, w samym środeczku i właśnie tego nienawidzę. Ale nie chce by wszyscy nade mną siedzieli wypytując o to a co jest grane, o co chodzi, czy mi w jakiś sposób nie pomóc. Chodź nie.. Chciałabym by ktoś mi pomógł jest taka osoba ale właśnie.. trzeba siedzieć we mnie by o tym wiedzieć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
znam ten ból...
OdpowiedzUsuńBedzie dobrze . xD
OdpowiedzUsuń