Dziś wstałam spojrzałam na zegarek była już siódma, powoli się spakowałam ubrałam, wyszorowałam zęby, przeczesałam grzywkę, wymieniłam baterie w moim 'kochanym telefoniku', który nie chce się ładować, ponownie spojrzałam na zegarek, ubrałam buty i kurtkę, wyszłam z domu. Pamiętam, były 2 stopnie na minusie, wsadziłam ręce do kieszeni i poszłam na przystanek. Jak zwykle przywitałam się ze znajomymi, poczekałam na autobus, kiedy przyjechał spotkałam się z Patrycją, w mgnieniu oka dostałam się do szkoły, na przystanku czekały na mnie Dominika i Kaśka. Poszłyśmy do szkoły. Czas na lekcjach w miarę szybko przeleciał prócz czwartej lekcji ten niby 'konkurs' recytatorski o którym nie chce wspominać. Później zdarzył się pewien 'incydent', w takie sprawy to ja zawsze muszę się wpieprzać że tak powiem no ale taka moja natura, wybaczcie. Jak zwykle z naszej klasy muszą brać w tym udział i oczywiście chłopaki z I'b'. Ale teraz to sama nie wiem po czyjej jestem stronie, no tak mnie Karol wkurzył że siły nie mam. Ale to trzeba jeszcze przemyśleć. Chodź mogłabym myśleć godzinami a i tak wstawię się za I'b' chodź to nie moja klasa. Dobra, dobra.. Koniec tego, angielski. Jak zwykle Wuju zwrócił mi uwagę kilka razy po czym wyjął zeszyt uwag i coś tam napisał pod numerem trzecim ale nie starałam się zobaczyć co bo mnie to nie obchodzi. Przespałam się chwilke na ławce no i zadzwonił upragniony dzwonek sygnalizujący zakończenie lekcji, wybiegłam jako pierwsza z klasy i pognałam w strone szatni. Później przez dobre 15 minut urządziłam sobie zapasy z Józkiem no kto wygrał.? Oczywiście ON. Ale to nie znaczy że jest silniejszy. Przyjechał ich autobus więc pobiegli w strone przystanku a ja z Patrycją poszłam na swój. Przyszłam do domu, zjadłam obiad i siedze teraz sama nie wiadomo do której godziny. Zaczyna mnie ucho kłuć. ; / Ale to nie znaczy że będę chora, prawda.?
Czekamy na autobus! :D
Jest co czytać . xD
OdpowiedzUsuń